You are currently viewing Szara ściera na niebie i inne pogodowe historie

Szara ściera na niebie i inne pogodowe historie

Dziś wpis na temat dość trudny,  bo są rzeczy, których po prostu nie da się kontrolować. Jedną z nich jest… pogoda.

Wpływ pogody,  zwłaszcza deszczowej, pochmurnej czy zimnej, na nasze samopoczucie był wielokrotnie badany zarówno przez psychologów, jak i neurobiologów. Z badań psychologii społecznej wiemy, że czynniki kontekstowe (czyli te, które tworzą tło naszego codziennego funkcjonowania, jak właśnie pogoda) odpowiadają za około 10% ogólnej oceny jakości życia.

To „tylko” 10%, ale czasem potrafi być wyjątkowo odczuwalne, zwłaszcza w te dni, gdy nawet pies chowa się pod kocem i na słowo „spacer” udaje, że go nie ma.

Badania pokazują, że nasza reakcja na pogodę jest zauważalna, choć silnie zindywidualizowana. Temperatury i nasłonecznienie mają największy pozytywny wpływ na dobrostan, nastrój, energię, a nawet sen i koncentrację. Czyli wpływ pogody jest relatywnie niewielki, ale istotny, szczególnie u osób bardziej emocjonalnie wrażliwych. Zdarza się jednak, że niektóre osoby czują się wręcz lepiej w pochmurne dni, kojarzą im się one z bezpieczeństwem, spokojem czy przyjemnym relaksem w domowym zaciszu.

Dużą rolę odgrywa tu nasze nastawienie, nie tylko indywidualne, ale też kulturowe. W niektórych kulturach deszcz to nie powód do narzekania, ale piękny, symboliczny moment. W Japonii kojarzy się z melancholijnym pięknem przemijania, kontemplacją i oczyszczeniem. W Indiach z kolei deszcz to znak życia, płodności i łaski (każdy, kto oglądał filmy Bollywood, bez trudu przypomni sobie sceny w deszczu, podkreślające intensywność emocji, miłości czy przełomowych wydarzeń).

W kulturze zachodniej (szczególnie anglosaskiej) deszcz często uznawany jest za coś przeszkadzającego, pogarszającego nastrój. Ale i tu coś się zmienia. Coraz więcej osób w mediach społecznościowych (na TikToku czy Instagramie) mówi o „rain appreciation” nawet nie w kontekście ekologicznym (to jest zupełnie inny temat), ale  jako sposobie na uważność, zwolnienie tempa i odnalezienie spokoju w prostych rzeczach.

Czy jesteśmy zatem skazani na to, jak pogoda wpływa na nasze samopoczucie? To trudne pytanie. Łatwo powiedzieć: „polub pochmurne dni”, znacznie trudniej znaleźć na to sposób, kiedy na niebie wisi „szara ściera” jak mawia nasza przyjaciółka. Może warto jednak podpatrzeć Skandynawów, którzy w badaniach nad szczęściem często pojawiają się w rozdziale pod tytułem „paradoks szczęścia”. Pomimo długich, ciemnych zim, niezmiennie zajmują czołowe miejsca w rankingach najszczęśliwszych narodów. Tłumaczy się to m.in. silnymi więziami społecznymi, wysokim zaufaniem społecznym i stabilnością życia, które równoważą wpływ trudnej pogody. Do tego dochodzi kultura „hygge” (w Danii) czy „koselig” (w Norwegii), która uczy cieszyć się przytulnością, spokojem i bliskością, także w czasie niepogody.

Może to inspiracja także dla nas?

Tymczasem, niezależnie od pogody, życzę Tobie w nadchodzącym tygodniu dużo słońca. Najlepiej w pakiecie i tego za oknem, a jak się nie da, to na pewno tego wewnętrznego.