You are currently viewing Empatia w pracy i w życiu – problem czy użyteczne narzędzie?

Empatia w pracy i w życiu – problem czy użyteczne narzędzie?

Dziś kolejny wpis zapowiadający nasz nowy projekt, którego celem jest zwiększenie skuteczności w pracy w obszarze relacji interpersonalnych. W poprzednich wpisach poruszaliśmy temat pomagania i sytuacji trudnych (tych, które nie zawsze łatwo dostrzec, bo różne czynniki potrafią skutecznie nam to utrudnić). Dziś dokładamy do tego kolejny element: empatię.

Psychologowie od lat badają to zjawisko i można powiedzieć, że jego rozumienie z czasem ewoluowało. Dawniej empatię pojmowano głównie jako umiejętność postawienia się w czyjejś sytuacji i współodczuwania, czyli jak ja bym się czuła, chodząc w jej butach. Dziś jednak wiemy, że nawet jeśli „przejdę się w czyichś butach”, to i tak nie poczuję dokładnie tego samego. To wciąż będą moje emocje, tylko w nieco innych, obcych butach. Coraz częściej podkreśla się więc, że empatia polega raczej na świadomości różnicy, na rozumieniu, że druga osoba w swoich butach może czuć się zupełnie inaczej, niż ja to sobie wyobrażam.

W ujęciu naukowym warto przywołać postać psychologa Daniela Batsona, który definiował empatię jako uczucie współczucia, troski i zrozumienia wobec drugiej osoby, doświadczającej trudności lub cierpienia. Jego teoria empatii-altruizmu pokazuje, że istnieje specyficzny rodzaj motywacji do pomagania innym, który nie wynika z egoistycznych korzyści („pomogę ci, jeśli pomożesz mi”), lecz z autentycznej troski i pragnienia ulżenia drugiemu człowiekowi.

W praktyce sprawa okazuje się jednak bardziej złożona niż ta prosta definicja. Gdy poziom empatii jest niski, nie oznacza to automatycznie, że kierują nami wyłącznie egoistyczne motywy. Można pomagać także z potrzeby uniknięcia poczucia winy, wstydu czy społecznego potępienia. Z kolei osoby wyjątkowo empatyczne… nie zawsze angażują się w pomoc. Czasem właśnie one uciekają (fizycznie lub emocjonalnie), bo cudze cierpienie jest dla nich zbyt obciążające.

Na prostym przykładzie: jeśli widzę kogoś, kogo jest mi bardzo żal, mogę chcieć mu pomóc, ale równie dobrze mogę odwrócić wzrok, by nie konfrontować się z własnym bólem. To zjawisko nazwano empatycznym unikaniem (unikaniem kontaktu z cierpiącym, by chronić siebie).

Wniosek praktyczny?
Empatia sama w sobie nie wystarczy, by skutecznie pomagać innym. Trzeba jeszcze umieć nią zarządzać. Empatia jest motorem pomocy, ale tylko wtedy, gdy nie prowadzi do przeciążenia emocjonalnego. Zbyt silna, niekontrolowana empatia może prowadzić do unikania kontaktu, wypalenia, nadmiernego dystansu, a nawet zerwania relacji. Skuteczna empatia to empatia z granicami.

Jeśli masz tendencję do nadmiernego wczuwania się i łatwo przejmujesz emocje innych, możesz oczywiście zaszyć się w chatce w najciemniejszym kącie Bieszczad (choć może nie idźmy tą drogą, chociaż chatka na zdjęciu do wpisu wygląda na ten moment życia dla mnie bardzo interesująco 😉). Lepszym rozwiązaniem będzie nauka kilku umiejętności, które pomogą empatią świadomie kierować.
Jedną z nich jest rozwijanie empatii poznawczej zamiast emocjonalnej – czyli zamiast czuć to samo, ucz się rozumieć, co druga osoba czuje. To pozwala zachować wgląd, troskę i skuteczność bez przeciążenia emocjami.
Naprawdę pomaga świadome oddzielanie własnych emocji od cudzych i niedopuszczanie, by całkowicie nas pochłaniały.

Ogromnym wsparciem jest również praktyka samowspółczucia. Każdy ratownik wie, że w procesie pomagania musi myśleć o własnym bezpieczeństwie. Nie jest sztuką „spłonąć” w ferworze ratowania świata, sztuką jest robić to na dłuższą metę, w sposób zrównoważony. Tylko dbając o siebie i mocno stojąc na dwóch nogach, możemy skutecznie wspierać innych.

A jeśli czujesz, że Twoja wrażliwość staje się źródłem cierpienia, zawsze warto rozważyć pomoc psychologiczną. Specjalista pomoże Ci nauczyć się dbania o siebie, stawiania granic i korzystania z empatii w sposób bezpieczny.

W praktyce zawodowej, niezależnie gdzie pracujemy (czy jako ratownik czy w korporacji),  – empatia powinna być narzędziem rozumienia i komunikacji, a nie źródłem cierpienia.

#obecniAleNieobecni #zauważ #relacja #empatia